Warning: mysql_real_escape_string(): Access denied for user 'root'@'localhost' (using password: NO) in /home/pcs0/public_html/fototekst.pl/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1191

Warning: mysql_real_escape_string(): A link to the server could not be established in /home/pcs0/public_html/fototekst.pl/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1191

Warning: mysql_real_escape_string(): Access denied for user 'root'@'localhost' (using password: NO) in /home/pcs0/public_html/fototekst.pl/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1194

Warning: mysql_real_escape_string(): A link to the server could not be established in /home/pcs0/public_html/fototekst.pl/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1194

Warning: mysql_real_escape_string(): Access denied for user 'root'@'localhost' (using password: NO) in /home/pcs0/public_html/fototekst.pl/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1197

Warning: mysql_real_escape_string(): A link to the server could not be established in /home/pcs0/public_html/fototekst.pl/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1197
| Fototekst
Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Przewiń do góry

Góra

Fotografia jest sztuką trudną

30 czerwca 2014 |

 

Osiemnaście lat temu, 29 czerwca1996 roku, zmarł Stanisław Czycz. Oprócz powieści, opowiadań i wierszy pozostawił niezwykły cykl… podpisów do zdjęć.

W styczniu 1966 roku w „Przekroju” pojawiła się nowa rubryka zatytułowana Fotografia jest sztuką trudną. Fotoamator Michał C. publikował w niej swoje zdjęcia i komentarze do nich. W pierwszym odcinku pokazał cztery fotografie. Ta umieszczona na początku przedstawia kilka wróbli, chyba na parapecie okna, za którym widać krajobraz z drzewami. Tekst pod nią to jakby poetycko-fotograficzny manifest:

… i mam dużo pięknych zdjęć.

Jest w naturze człowieka, że jak ma coś pięknego, chce pokazać innym, a piękna jest spragniony każdy i przyjmuje z radością.

Świat ma tyle pięknych widoków i tym podobnych zajść i wzbiera pragnienie utrwalenia najpiękniej jak się umie.

Fotografowanie jest gałęzią Sztuki trudną i nim doszedłem do tych wyników, włożyłem dużo przez kilka lat starań i niepowodzeń. Które tu dołączam. To na przykład:

Wróbelki. Ptaszki najbardziej wzruszające. Nigdy nas nie opuszczają. Osiem, a może nawet dziewięć. Bardzo ładne. Ale że ich nie można dokładnie policzyć, zdjęciu może brakuje coś do dokładności, jest już piękne, ale jeszcze nie arcydzieło; zawsze trzeba mieć duży krytycyzm do swoich prac. To znaczy, żeby dało się je policzyć. Rzućmy im coś do zjedzenia, one bardzo lubią. Więcej

Anna Beata Bohdziewicz – książka i spotkanie

9 czerwca 2014 |

 

Właśnie ukazał się Fotodziennik Anny Beaty Bohdziewicz. A właściwie jego fragment, jeden tom z zamierzonego trzydziestodwutomowego, jak dotychczas, cyklu. Album 1989. Wszystko od nowa. Fotodziennik, czyli piosenka o końcu świata zawiera wybór zdjęć z tylko jednego roku i nie jest to pierwszy rok serii. Artystka postanowiła zacząć od czasu szczególnego, kiedy – jak to sugeruje tytuł – coś się skończyło, a coś zaczęło na nowo. Pretekstem do publikacji albumu była 25. rocznica wyborów czerwcowych 1989 roku i upadku komunizmu w Polsce. Znalazło się w nim 220 zdjęć i – co w tym przypadku szczególnie ważne – podpisów. Tekst i obraz wchodzą w różnorakie relacje i wzajemnie się wzbogacają. Trzeba je czytać uważnie. Zwłaszcza że oprócz krótkiego wprowadzenia w książce nie ma żadnych objaśnień ani przypisów, a zdjęcia skrywają więcej, niż może się wydawać w pierwszej chwili.

3 czerwca w Domu Spotkań z Historią w Warszawie odbyło się spotkanie z autorką. Jej rozmówcami byli teoretyk literatury i pisarz prof. Michał Głowiński, historyk dr Marcin Zaremba i krytyk sztuki Adam Mazur, a później także publiczność.

 

Więcej

John Vachon. Trzy razy Polska

19 maja 2014 |

 

W Domu Spotkań z Historią w Warszawie można obejrzeć zdjęcia Johna Vachona. To kolejna wystawa prezentująca obraz Polski zarejestrowany obiektywem zagranicznego fotoreportera. Vachon jest jednak chyba najbardziej renomowany z dotychczas prezentowanych twórców. Jego nazwisko pojawia się w większości podręczników historii fotografii.

Wernisaż odbył się 16 maja. Organizatorzy śpieszyli się z przygotowaniami, żeby zdążyć przed przypadającą na 19 maja setną rocznicą urodzin fotografa. Na uroczystości obecne były córki fotografa, zastępca ambasadora Stanów Zjednoczonych Douglas C. Greene oraz twórcy wystawy: Tomasz Markiewicz i Sławomir Rybałtowski. Zapowiedziano także rychłe wydanie katalogu.

John Vachon urodził się w 1914 roku w St. Paul w Minnesocie. W 1934 roku ukończył tam St. Thomas College. Karierę fotografa rozpoczął w 1936 roku w Urzędzie Ochrony Rolnictwa (Farm Security Administration – FSA), gdzie początkowo jego praca polegała na podpisywaniu zdjęć. Stopniowo zaczął jeździć w teren z innymi fotografami. W ten sposób uczył się fachu od znamienitych kolegów: Bena Shana, Walkera Evansa i Arthura Rothsteina. W październiku 1938 roku Szef Sekcji Historycznej Roy Stryker wysłał go na pierwszą samodzielną wyprawę fotograficzną do Nebraski, ale dopiero w 1941 roku został etatowym fotografem agencji. Następnie, w latach 1942-1943, pracował dla Biura Informacji Wojennej (Office of War Information – OWI), a później, w 1944 roku, wraz Royem Strykerem dla koncernu naftowego Standard Oil.

 

Więcej

„Vivian Maier, Amatorka” w Leica Gallery w Warszawie

11 maja 2014 |

 

U Vivian Maier jest wszystko! To może zbyt łatwo powiedziane po obejrzeniu tylko małego fragmentu jej dorobku, ale trudno oprzeć się właśnie takiemu wrażeniu.

Gdy przywołamy nazwiska fotografów, którzy najbardziej przyczynili się do powstania fotograficznego portretu Ameryki, przed oczami pojawia się nam jakaś określona wizja tego kraju. Lewis Hine, Weegee, Dorthea Lange czy Robert Frank – ma się wrażenie, że każdy z nich nie tyle obserwował i rejestrował, ile kreował własne Stany Zjednoczone. U Vivian Maier jest inaczej – u niej jest to kraj bardziej zróżnicowany niż u któregokolwiek z wcześniej wymienionych fotografów, jakby przejęła po trochu od każdego. Jest zapewne mniej od nich krytyczna, ale za to bardziej uważna. Może dlatego, że, jak się wydaje, Vivian Maier nie chciała oznajmiać żadnej prawdy, tylko ją sfotografować. Więcej

Fotograficzne wspomnienia Roba Kroesa

13 kwietnia 2014 |

 

Mówi się czasami o fotograficznej pamięci. Ponoć ci, którzy zostali nią obdarzeni, zapamiętują przeszłość w najdrobniejszych szczegółach. Nie wiem, ilu ludzi ją ma, ale na pewno nie wszyscy. A jednak fotografie wywierają wpływ na sposób, w jaki pamiętamy. I właśnie o tym jest książka Roba Kroesa Photographic Memories: Private Pictures, Public Images, and American History.

Autor jest emerytowanym profesorem Studiów Amerykańskich Uniwersytetu w Amsterdamie. Historia fotografii nie stanowiła przedmiotu jego naukowych zainteresowań. Do zajęcia się tą tematyką skłoniły go osobiste przeżycia. Po trzydziestu latach szczęśliwego małżeństwa nagle zmarła jego żona. Niedługo później Kroes uświadomił sobie, że nie potrafi przywołać w pamięci jej twarzy. Aby poradzić sobie z poczuciem straty, przeglądał album z rodzinnymi zdjęciami. Wybrał kilka niedawnych portretów żony i ich powiększone odbitki powiesił w domu. Początkowo obawiał się, że fotografie zamiast odtworzyć zapisane w jego świadomości obrazy żony, raczej trwale je usuną i zajmą ich miejsce. Staną się wizerunkami zastępczymi. Tak się jednak nie stało. Wkrótce postać żony zaczęła w jego umyśle powracać, pojawiać się w snach; gdy tego chciał, mógł przywołać różne epizody ze wspólnego życia.

Te doświadczenia uświadomiły Kroesowi istnienie skomplikowanych relacji między obrazami mentalnymi a tymi wytwarzanymi mechanicznie. Stąd wziął się pomysł, żeby wychodząc od osobistych przeżyć, zbadać bardziej ogólne zależności między pamięcią, historią i fotografią. Więcej

„Kora” Georges’a Didi-Hubermana

6 kwietnia 2014 |

 

Problem obrazów znajduje się w samym sercu tego wielkiego zaburzenia czasu, naszego „niepokoju w kulturze”. Należałoby umieć widzieć w obrazach to, z czego ocalały. Po to, by historia, uwolniona od czystej przeszłości (tego absolutu, tej abstrakcji), pomogła nam „otworzyć” teraźniejszość czasu. Ostatni akapit głośniej książki Georges’a Didi-Hubermana Obrazy mimo wszystko nie pozostawiał wątpliwości, że jej autor będzie do tego tematu wracał.

W eseju Kora, który właśnie ukazał się w Polsce nakładem Wydawnictwa w Podwórku, zrobił to w tonie bardzo osobistym. Co więcej, posłużył się nie tylko słowem. Punktem wyjścia kolejnych rozdziałów są fotografie autora z wizyty w Muzeum Auschwitz-Birkenau. Każda to jakby spojrzenie opatrzone komentarzem. Zdjęcia zostały zrobione aparatem fotograficznym, mechanicznym urządzeniem, ale sądzę, że zostały także zapisane w jego pamięci jako obrazy mentalne. Rob Kroes w książce Photographic Memories: Private Pictures, Public Images, and American History zauważył, że ludzie robią wewnętrzne zdjęcia sytuacji, w których uczestniczą; w ważnych dla siebie momentach naciskają spust migawki psychicznego aparatu. W głowie Didi-Hubermana fotografie, które zrobił w Auschwitz, znalazły się zapewne obok obrazów, którymi zajmował w swoich wcześniejszych pracach, obok kadrów dokumentujących zagładę. Więcej