Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Przewiń do góry

Góra

„Vivian Maier, Amatorka” w Leica Gallery w Warszawie

11 maja 2014 |

 

U Vivian Maier jest wszystko! To może zbyt łatwo powiedziane po obejrzeniu tylko małego fragmentu jej dorobku, ale trudno oprzeć się właśnie takiemu wrażeniu.

Gdy przywołamy nazwiska fotografów, którzy najbardziej przyczynili się do powstania fotograficznego portretu Ameryki, przed oczami pojawia się nam jakaś określona wizja tego kraju. Lewis Hine, Weegee, Dorthea Lange czy Robert Frank – ma się wrażenie, że każdy z nich nie tyle obserwował i rejestrował, ile kreował własne Stany Zjednoczone. U Vivian Maier jest inaczej – u niej jest to kraj bardziej zróżnicowany niż u któregokolwiek z wcześniej wymienionych fotografów, jakby przejęła po trochu od każdego. Jest zapewne mniej od nich krytyczna, ale za to bardziej uważna. Może dlatego, że, jak się wydaje, Vivian Maier nie chciała oznajmiać żadnej prawdy, tylko ją sfotografować. Więcej

Fotograficzne wspomnienia Roba Kroesa

13 kwietnia 2014 |

 

Mówi się czasami o fotograficznej pamięci. Ponoć ci, którzy zostali nią obdarzeni, zapamiętują przeszłość w najdrobniejszych szczegółach. Nie wiem, ilu ludzi ją ma, ale na pewno nie wszyscy. A jednak fotografie wywierają wpływ na sposób, w jaki pamiętamy. I właśnie o tym jest książka Roba Kroesa Photographic Memories: Private Pictures, Public Images, and American History.

Autor jest emerytowanym profesorem Studiów Amerykańskich Uniwersytetu w Amsterdamie. Historia fotografii nie stanowiła przedmiotu jego naukowych zainteresowań. Do zajęcia się tą tematyką skłoniły go osobiste przeżycia. Po trzydziestu latach szczęśliwego małżeństwa nagle zmarła jego żona. Niedługo później Kroes uświadomił sobie, że nie potrafi przywołać w pamięci jej twarzy. Aby poradzić sobie z poczuciem straty, przeglądał album z rodzinnymi zdjęciami. Wybrał kilka niedawnych portretów żony i ich powiększone odbitki powiesił w domu. Początkowo obawiał się, że fotografie zamiast odtworzyć zapisane w jego świadomości obrazy żony, raczej trwale je usuną i zajmą ich miejsce. Staną się wizerunkami zastępczymi. Tak się jednak nie stało. Wkrótce postać żony zaczęła w jego umyśle powracać, pojawiać się w snach; gdy tego chciał, mógł przywołać różne epizody ze wspólnego życia.

Te doświadczenia uświadomiły Kroesowi istnienie skomplikowanych relacji między obrazami mentalnymi a tymi wytwarzanymi mechanicznie. Stąd wziął się pomysł, żeby wychodząc od osobistych przeżyć, zbadać bardziej ogólne zależności między pamięcią, historią i fotografią. Więcej

„Kora” Georges’a Didi-Hubermana

6 kwietnia 2014 |

 

Problem obrazów znajduje się w samym sercu tego wielkiego zaburzenia czasu, naszego „niepokoju w kulturze”. Należałoby umieć widzieć w obrazach to, z czego ocalały. Po to, by historia, uwolniona od czystej przeszłości (tego absolutu, tej abstrakcji), pomogła nam „otworzyć” teraźniejszość czasu. Ostatni akapit głośniej książki Georges’a Didi-Hubermana Obrazy mimo wszystko nie pozostawiał wątpliwości, że jej autor będzie do tego tematu wracał.

W eseju Kora, który właśnie ukazał się w Polsce nakładem Wydawnictwa w Podwórku, zrobił to w tonie bardzo osobistym. Co więcej, posłużył się nie tylko słowem. Punktem wyjścia kolejnych rozdziałów są fotografie autora z wizyty w Muzeum Auschwitz-Birkenau. Każda to jakby spojrzenie opatrzone komentarzem. Zdjęcia zostały zrobione aparatem fotograficznym, mechanicznym urządzeniem, ale sądzę, że zostały także zapisane w jego pamięci jako obrazy mentalne. Rob Kroes w książce Photographic Memories: Private Pictures, Public Images, and American History zauważył, że ludzie robią wewnętrzne zdjęcia sytuacji, w których uczestniczą; w ważnych dla siebie momentach naciskają spust migawki psychicznego aparatu. W głowie Didi-Hubermana fotografie, które zrobił w Auschwitz, znalazły się zapewne obok obrazów, którymi zajmował w swoich wcześniejszych pracach, obok kadrów dokumentujących zagładę. Więcej

Pamięć. Rejestry i terytoria

30 marca 2014 |

 

W Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie można oglądać wystawę Pamięć. Rejestry i terytoria / Memory. Registers and Territories, na której zebrano prace ponad trzydziestu polskich artystów. Trzy dzieła: Teren wspólny Mirosława Bałki, cykl fotograficzny Wojciecha Prażmowskiego Ślady oraz wideo Zuzanny Janin Uwolnić. Swobodu. Free. Teofilia Blendkowska przygotowane zostały specjalnie na ekspozycję.

Kuratorki wystawy dr Monika Rydiger i Natalia Żak postanowiły pokazać, jak współczesna polska sztuka pokazuje zjawisko pamięci. Według słów pierwszej z nich: Ta wystawa jest próbą zasygnalizowania, czym może być pamięć dla współczesnego artysty. Z jednej strony artyści dotykają pamięci zbiorowej, czyli trudnej historii, z drugiej odwołują się do swojej indywidualnej, często bardzo intymnej pamięci. Próbujemy pokazać, że te dwie pamięci przenikają się w sposób naturalny, bo żaden artysta nie jest wyizolowany od społeczeństwa, w którym żyje. Artyści mierzą się i z pamięcią własną, i zbiorową.

Więcej

Milcząc, wołają

10 marca 2014 |

 

Gdy Achilles zabił Hektora, zdarł z niego zbroję, pozwolił kaleczyć jego ciało, a w końcu przywiązał je do rydwanu i zawlókł do obozu. Chciał je pozostawić na pożarcie psom i ptakom. Jednak gdy Priam przybył do niego z okupem, błagając o wydanie martwego syna, by mu wyprawić godny pogrzeb, Achilles uległ prośbom. Gdyby tego nie zrobił, obraziłby bogów i ściągnął na siebie ich gniew.

Ciała żołnierzy niezłomnych zamordowanych przez komunistów nie zostały oddane rodzinom. Miejsce ich pochówku miało pozostać nieznane, tak żeby nie pozostał po nich ślad, żeby o nich zapomniano. To się nie udało.

10 listopada 2011 roku prezes Instytutu Pamięci Narodowej Łukasz Kamiński, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Krzysztof Kunert oraz minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski podpisali list intencyjny o współpracy na rzecz ustalenia miejsc pogrzebania ofiar komunistycznych zbrodni. Instytut Pamięci Narodowej uruchomił program badawczy Poszukiwania nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego 1944–1956, którego celem jest odnalezienie grobów pomordowanych, ekshumacja i identyfikacja ich szczątków. Więcej

Patchwork

23 lutego 2014 |

Fotografia_fotografie9aGrupa uczennic żeńskiej szkoły, nie wiadomo gdzie, nie wiadomo kiedy. Brak opisu skazuje nas na domysły. Fryzury i stroje wskazują, że w latach trzydziestych lub pod koniec dwudziestych XX wieku, prawdopodobnie w Polsce (gdzie zdjęcie zostało kupione).

Szkolne fotografie to jakby osobny gatunek. Można wyróżnić wśród nich kilka typów, ale w gruncie rzeczy wszystkie są do siebie podobne. Rzadko przykuwają uwagę kogoś, kto sam nie został na nich uwieczniony. Zazwyczaj pokazują kilka szeregów postaci z uroczystymi minami. Patrzymy na nie jak na pewną całość, poszczególnym twarzom raczej się nie przyglądamy. Są dla nas bardziej powtarzalnym elementem ornamentu niż indywidualnymi bytami. Wydaje się, że jedno spojrzenie wystarczy, by zrozumieć sens takich zdjęć. Jednak to nie jest prawda, przynajmniej nie zawsze. W większym stopniu to wynik lenistwa oglądającego niż cecha samych zdjęć.Fotografia_fragment1a Więcej