Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Przewiń do góry

Góra

Brak komentarzy

Pamięć. Rejestry i terytoria

Pamięć. Rejestry i terytoria

Tomasz Stempowski | On 30, Mar 2014

 

W Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie można oglądać wystawę Pamięć. Rejestry i terytoria / Memory. Registers and Territories, na której zebrano prace ponad trzydziestu polskich artystów. Trzy dzieła: Teren wspólny Mirosława Bałki, cykl fotograficzny Wojciecha Prażmowskiego Ślady oraz wideo Zuzanny Janin Uwolnić. Swobodu. Free. Teofilia Blendkowska przygotowane zostały specjalnie na ekspozycję.

Kuratorki wystawy dr Monika Rydiger i Natalia Żak postanowiły pokazać, jak współczesna polska sztuka pokazuje zjawisko pamięci. Według słów pierwszej z nich: Ta wystawa jest próbą zasygnalizowania, czym może być pamięć dla współczesnego artysty. Z jednej strony artyści dotykają pamięci zbiorowej, czyli trudnej historii, z drugiej odwołują się do swojej indywidualnej, często bardzo intymnej pamięci. Próbujemy pokazać, że te dwie pamięci przenikają się w sposób naturalny, bo żaden artysta nie jest wyizolowany od społeczeństwa, w którym żyje. Artyści mierzą się i z pamięcią własną, i zbiorową.

 

Ekspozycja została podzielona na kilka części odnoszących się do różnych aspektów zagadnienia:

–          Sztuka w „czasie pamięci”

–          Mechanizmy i strategie pamięci

–          Gorączka archiwów

–          Powrót konwencji

–          Autobiografizm zawirusowany

–          Pamięć ciała

–          Nostalgia zremiksowana

–          Medium pamięci

–          Gramatyka konfliktu

–          Zapamiętane – pamięć świadków

–          Kultura postpamięci

–          Redefinicja pomnika

–          Aneks. Rytuały pamięci

Obecność fotografii na wystawie zaznaczona jest bardzo mocno. Nie jest to zresztą żadnym zaskoczeniem. To medium jest jakby zmaterializowaną pamięcią. Dla wielu wręcz ją zastępuje. Oczywiście artyści wykraczają poza funkcję referencyjną fotografii. Stanowi ona dla nich punkt wyjścia, na którym nadbudowywane są dalsze znaczenia. Znajdziemy więc na wystawie nie tylko „zwykłe” zdjęcia , ale także fotomontaże czy obrazy fotograficzne wmontowane w collage lub wykorzystane jako element składowy innych dzieł. Fotografie przekształcane na różne sposoby, deformowane, zacierane, wycinane i wklejane okazują się uniwersalnym znakiem przywołującym pojęcie pamięci. Widzimy zdjęcie i wiemy, że to jest o przeszłości, wspomnieniach i pamiętaniu (a w każdym razie tak nam się wydaje). Możemy zacząć się zastanawiać, o czym jeszcze.

Przykładem, jak różnie można mówić o pamięci przy pomocy obrazów fotograficznych, są dzieła Wojciecha Prażmowskiego prezentowane w kilku sekcjach wystawy. W cyklu Ślady fotograf pokazał zbliżenia posadzek. To miejsca, po których się chodzi. Mógłby na nich pozostać ślad rozumiany zupełnie pierwotnie, jak odcisk stopy na piasku. Posadzki są jednak twarde, stopy człowieka nie zostawiają w nich wgłębień. Prażmowski odwiedził dom w Wilnie, w którym jako dziecko mieszkała jego matka. Gdy wszedł do środka zobaczył barwną posadzkę. To wywołało w nim obrazy matki jako małej dziewczynki i młodej kobiety biegającej po niej. Potem zrobił zdjęcia także w domach, w których mieszkali Czesław Miłosz w Wilnie, Bruno Schulz w Drohobyczu, Clara Sachs we Wrocławiu, Zbigniew Herbert we Lwowie. Punkt wyjścia fotografa był osobisty, ale nie może on pamiętać tych miejsc i ludzi; przynajmniej z okresu, gdy biegali po tych posadzkach. Bardziej niż pamiętanie jest to poszukiwanie przeszłości, konstruowanie jej. Nie pamięć sama, ale jej potrzeba. To jakby poszukiwanie śladów stóp odciśniętych w piasku na brzegu morza, gdy fale zmyły je już lata temu.

 

 

Działanie pamięci analizuje Prażmowski w innym swoim dziele – Zapominaniu z 1996 roku. To swoisty wehikuł czasu przewożący obrazy z przeszłości w teraźniejszość. Na drucianym trójkołowym wózku artysta ustawił pięć przezroczystych szklanych płytek z reprodukcją portretu dziewczyny. Na pierwszej obraz jest wyraźny, na kolejnych zanika, aż do niemal całkowitej przezroczystości.

 

Jeszcze inaczej Prażmowski „sfotografował” pamięć na zdjęciach zaprezentowanych w dziale Powrót konwencji. Tryptyk Fotografie znalezione w Nowym Jorku z 1994 roku to fotografie komunijne dzieci przenikające się z widokami zabudowy Nowego Jorku. …Ciotka, wujek z 1994 roku łączy portrety ze zdjęciem zaniedbanej ulicy i murów. Różne czasy i miejsca łączą się w jednym obrazie, jak zlewające się wspomnienia. Z kolei portret trumienny to fotografia kobiety nałożona na obraz fragmentu drewnianych drzwi. Ma kształt ośmiokąta, a na jego powierzchni przyklejone są tabliczka z nazwą i godzinami otwarcia restauracji Roma oraz nekrologi.

 

 

 

 

Podobnie jak Prażmowski mechanizm pamięci starała się pokazać Andrzej P. Bator w cyklu Anamnesis – [re]konstrucja obrazu (2001-2005). On też łączy w jednym kadrze kilka przenikających się fotografii. Tytuł dodatkowo nakreśla pole interpretacyjne: przypominanie sobie jako przestrzeń między odtwarzaniem tego, co było, a tworzeniem czegoś nowego.

 

 

W dziale Gorączka archiwów pokazano próby artystycznego zmierzenia się z problematyką gromadzenia dokumentacji przeszłości i ich instytucjonalnej archiwizacji. W 2011 roku Nicolas Grospierre zrealizował na zaproszenie Fundacji Archeologii Fotografii projekt Zdjęcie, które rośnie. Przez dwa tygodnie artysta fotografował zbiory zgromadzone w mieszkaniu fotografika Tadeusza Sumińskiego (1924-2009). Jednocześnie fotografował pokój, w którym na meblach ścianach, podłodze i suficie rozmieszczał najpierw zdjęcia mieszkania,  a potem zdjęcia tych zdjęć. Przez kolejne dni liczba obrazów narastała, zapełniając przestrzeń domową Sumińskiego kolejnymi jej obrazami i w nieunikniony sposób ją zmieniając. To, co miało służyć udokumentowaniu i zachowaniu przeszłości, w rezultacie ją zniekształciło, a pierwotny prywatny ład zastąpiło trudnym do ogarnięcia chaosem. To refleksja artystyczna, która może być uznana zarówno za diagnozę, jak i ostrzeżenie.

 

Ciekawie przedstawia się dział Medium pamięci, w którym zaprezentowano prace poddające analizie przekształcenia, jakim ulega obraz przeszłości wskutek zapośredniczenia przez media. W tym kontekście pozycją na gruncie polskim już klasyczną jest książka Darka Foksa i Zbigniewa Libery Co robi łączniczka. Składają się na nią 63 rozdziały autorstwa Foksa, które odpowiadają 63 dniom Powstania Warszawskiego. Przy rozdziałach zostały zamieszczone fotomontaże Libery, w których na tle ruin pokazane są słynne aktorki (m.in. Gina Lolobrigida, Anita Ekberg, Sophia Loren). Autorzy w ten sposób zwrócili uwagę na wpływ wzorców popkultury na tworzenie narracji historycznej, zwłaszcza na implementowanie w jej obręb elementów erotycznych, przygodowych czy heroicznych. To także polemika z narracją propagowaną przez działania Muzeum Powstania Warszawskiego.

 

Z kolei Michał Chudzicki w cyklu fotomontaży Mechaniczny człowiek (2011, 2012) wykreował postać Brunona Larka, zmarłego tragicznie w pożarze artysty okresu międzywojennego. Rzekomo odnaleziony dorobek twórcy zaprezentowano najpierw w Instytucie Polskim w Düsseldorfie, by rok później w Warszawie zdemaskować mistyfikację. Cała akcja ujawnia, jak pamięć społeczna jest konstruowana przez obdarzone autorytetem instytucje i że możliwa jest „pamięć” o czymś, czego nie było.

 

 

Dla zdiagnozowania stanu pamięci zbiorowej równie ważne jest rozpoznanie tego, co stanowi jej treść, jak tego, co zostało zapomniane. Karolina Freino w prostej formalnie pracy Murki i piaskownice (2011) poruszyła problem znikania z pamięci tych, o których nie ma kto pamiętać, a może nawet nikt nie chce pamiętać. Artystka stworzyła dokumentację fotograficzną murków i piaskownic z terenu Szczecina, do których budowy użyto niemieckich i żydowskich nagrobków. Odczytane fragmenty inskrypcji opublikowała w formie nekrologów w lokalnej prasie. To proste obrazy, pozornie przypadkowe fragmenty rzeczywistości, mają jednak  siłę. Kontrast między zdesakralizowanym kamieniem a codziennym życiem, przybierający formę opozycji między cieniem a światłem, jest poruszający.

 

 

 

 

Proste w formie są także fotografie Elżbiety Janickiej. Na wystawie zaprezentowano trzy prace (Auschwitz II Birkenau, Bełżec i Treblinka II) z sześcioczęściowego cyklu Miejsce nieparzyste (2003-2004). Artystka sfotografowała powietrze na terenie byłych obozów zagłady w Brzezince, Bełżcu, Chełmnie nad Nerem, Treblince, Majdanku i Sobiborze. Prace zostały wykonane na papierze fotograficznym firmy Agfa, która była częścią koncernu I.G. Farben. W efekcie powstały duże, o ponadmetrowych bokach białe kwadraty w czarnych obramowaniach, na których widać nazwę filmu i numery klatek. Zdjęciom towarzyszy materiał dźwiękowy nagrany w tych miejscach. Janicka swoją artystyczną wypowiedzią porusza kwestię możliwości reprezentacji Zagłady w sztuce, pamięci o tym wydarzeniu i zapominaniu o nim.

 

 

Na krakowskiej wystawie wykorzystano fotografie także w ich podstawowej funkcji dokumentu rejestrującego i przenoszącego w czasie obrazy minionej rzeczywistości – artefaktu zastępującego nieobecny oryginał. To dzięki nim można na niej zobaczyć takie dzieła, jak Wielopole, Wielopole Tadeusza Kantora, cykl Moim przyjaciołom Żydom Władysława Strzemińskiego, Żelazne Organy Władysława Hasiora, Lego, obóz koncentracyjny Zbigniewa Libery, Zielnik Aliny Szapocznikow, Pamiątka Pierwszej Komunii Świętej Mirosława Bałki. To ciekawe, że w ich przypadku uznano za wystarczające pokazanie zdjęć. Autorzy ekspozycji chcieli możliwie wszechstronnie pokazać problematykę pamięci w polskiej sztuce, ale nie udało im się zgromadzić w oryginale wszystkich ważnych prac.

 

 

Widowiska teatralne czy performance to formy przemijające w czasie. Utrwalone mogą zostać tylko przy pomocy rejestracji mechanicznej. W ich przypadku wykorzystanie fotografii jest naturalne, choć zapewne film pełniej oddaje ich czasową naturę. Ale przywołanie Lego, obóz koncentracyjny Libery w formie czarno-białych obrazów fotograficznych budzi niedosyt. Ma jednak tę zaletę, że uświadamia zapośredniczony charakter pamięci. Dzieło Libery, będące samo komentarzem na temat mechanizmów reprezentacji przeszłości, zostało pokazane w sposób zapośredniczony i wydaje się, że pamiętane jest już jako obraz.

katalogEkspozycji towarzyszy dwujęzyczny katalog Pamięć. Rejestry i terytoria / Memory. Registers and Territories, w którym oprócz zdjęć eksponatów znajdziemy interesujące eseje: Rejestry i terytoria „epoki upamiętniania” Jacka Purchli, „To był przecież tylko film”. Trzy obrazy konfliktów i dialogów pamięci Roberta Traby, Historia, pamięć, polityka Krzysztofa Pomiana, Pamięć przeszłości i strategie legitymizacyjne Andrzeja Szpocińskiego, Postpamięć Katarzyny Kaniowskiej, Odpominanie przeszłości Izabeli Kowalczyk, Terytoria pamięci w sztuce współczesnej Moniki Rydiger oraz Rejestry pamięci Natalii Żak.

Wystawa Pamięć. Rejestry i terytoria pokazywana jest od 13 grudnia 2013 roku do 6 kwietnia 2013 roku w Międzynarodowym Centrum Kultury na Rynku Głównym 25 w Krakowie. Pokazano na niej prace artystów, takich jak: Adam Adach, Bogusław Bachorczyk, Mirosław Bałka, Andrzej P. Bator, Monika Chlebek, Michał Chudzicki, Karolina Freino, Nicolas Grospierre, Zbigniew Libera i Darek Foks, Zuzanna Janin, Rafał Jakubowicz, Elżbieta Janicka, Marcin Kędzierski, Jerzy Kosałka, Robert Kuśmirowski, Leszek Lewandowski, Robert Maciejuk, Marzanna Morozewicz, Anna Niesterowicz, Mirosław Nizio, Ryszard Otręba, Wojciech Prażmowski, Leszek Sobocki, Andrzej Sołyga i Zbigniew Pidek, Artur Żmijewski, zespół projektowy Bełżec. Miejsce pamięci: Andrzej Sołyga, Zdzisław Pidek, Marcin Roszczyk, Marek Dunikowski, Piotr Czerwiński, Piotr Uherek. Kuratorkami wystawy są dr Monika Rydiger i Natalia Żak.

 

Plakat

 

autor: Tomasz Stempowski


Dodaj komentarz