Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Przewiń do góry

Góra

Brak komentarzy

Grom z ciemnego nieba

Grom z ciemnego nieba

Tomasz Stempowski | On 13, Lut 2013

 

Jak grom z jasnego nieba spadła na świat wiadomość o abdykacji papieża Benedykta XVI. 11 lutego papież ogłosił ustąpienie z urzędu i poinformował, że zakończy pontyfikat 28 lutego o godz. 20. Powodem tej decyzji były, według jego słów, brak sił i zaawansowany wiek.

Słowa o ustąpieniu zostały wypowiedziane po łacinie w czasie konsystorza przed godziną dwunastą. Decyzja papieża była zaskoczeniem dla kardynałów obecnych na konsystorzu. Ksiądz kardynał Angelo Sodano skomentował ją słowami: „To jak grom z jasnego nieba” (Un fulmine a ciel sereno). To wyrażenie było w najbliższych godzinach i dniach powtarzane wielokrotnie. Wydaje się, że dobrze oddawało uczucia wiernych i całego świata.

Nie ma więc nic dziwnego w błyskawicznej karierze zdjęcia reportera agencji EPA Alessandro di Meo, który uchwycił swoim aparatem uderzenie pioruna w kopułę Bazyliki św. Piotra w Rzymie. Fotografia została zrobiona wieczorem w dniu ogłoszenia decyzji o abdykacji. Piorun uderzający w czubek kopuły stanowi niemal doskonałą wizualizację słów kardynała Sedano. Wprawdzie niebo, na którego tle rozbłyskuje, jest ciemne, ale to szczegół, który można pominąć. Zwłaszcza że dzięki temu obraz nabrał dramatyzmu.

W Polsce sile retoryki tego zdjęcia uległa „Rzeczpospolita”. Duża reprodukcja pojawiła się na stronie tytułowej numeru 37 z 13 lutego 2013 r. nad krótką informacją zatytułowaną „Benedykt XVI abdykuje. Do Rzymu zjeżdżają kardynałowie”. W serwisach prasowych fotografia była dostępna jeszcze
11 lutego wieczorem. Od razu została zauważona i pojawiła się na wielu internetowych stronach informacyjnych na całym świecie.
W towarzyszących jej tekstach niejednokrotnie cytowano słowa kardynała Sedano. Niektórzy publicyści zwracali uwagę, że uderzenie pioruna może być odczytywane jako znak.

Publikując fotografię na pierwszej stronie dwa dni po jej udostępnieniu „Rzeczpospolita” wykazała się refleksem szachisty. To samo zdjęcie dzień wcześniej wykorzystał brytyjski „The Guardian”. Duża reprodukcja na pierwszej stronie ilustrowała artykuł „Bolt from the blue: Pope’s resignation shocks church” („Grom z jasnego nieba. Rezygnacja papieża szokuje Kościół”).

W „Rzeczpospolitej” fotografia zmieniła nieco znaczenie. Nie można jej już odczytywać jako wizualnej metafory zaskoczenia, tego „gromu z jasnego nieba”. Teraz stała się raczej gromem z ciemnego nieba – oznaką niepewności, zagrożenia. Na pewno o publikacji zadecydowały walory estetyczne. Fotografia Alessandro di Meo jest po prostu ładna. W innych okolicznościach mogłaby się ukazać w „National Geographic” lub „Wiedzy i Życiu”.

Rezygnacja Benedykta XVI trafiła na czołówki większości gazet na świecie. Zwykle informacji tekstowej towarzyszyły fotografie. Często były to portrety papieża: jego twarz ujęta z boku lub en face lub sceny z konsystorza. Ale wiele redakcji zamieściło ujęcia, które miały walor symbolu. Przedstawiały papieża odwróconego tyłem, odchodzącego, pozostawiającego opuszczony tron. Te obrazy nie tylko informowały, były wyraźnie naznaczone emocjami. Symbolizowały nie tylko o rezygnację i odejście, ale chyba także porzucenie. Niektóre można by zatytułować: „odwrócił się plecami”.

 

 

autor: Tomasz Stempowski

 

 

 

 


Dodaj komentarz