Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Przewiń do góry

Góra

Brak komentarzy

Wianuszek z dzieci

Tomasz Stempowski | On 30, Lis 2012

Przerażające zdjęcie przedstawiające trójkę dzieci powieszonych na drzewie, rzekomo zamordowanych przez UPA w 1943 r.[1], stało się tematem kontrowersji w 2007 r. w związku z prezentacją projektu pomnika ofiar ludobójstwa OUN-UPA autorstwa Mariana Koniecznego. Projekt przedstawiał pięciometrowe skrzydlate drzewo, do którego przybite były dzieci. Pomnik spotkał się z krytyką, zakwestionowano także wiarygodność fotografii, którą był w wyraźny sposób inspirowany. Zdjęcie powieszonych dzieci było wcześniej publikowane w wydawnictwach poświęconych ludobójstwu dokonanym przez UPA na Polakach w 1943 r.

Po raz pierwszy zostało pokazane w tym kontekście w 1993 r. w 3. numerze czasopisma „Na Rubieży”. Opatrzono je tam podpisem: Dzieci polskie zamęczone i pomordowane przez oddział Ukraińskiej Powstańczej Armii w okolicy wsi Kozowa, w woj. tarnopolskim, jesienią 1943 roku (ze zbiorów dr. Stanisława Krzaklewskiego). W 1995 r. zdjęcie znalazło się w książce Jerzego Węgierskiego[2], gdzie opatrzono je podpisem: Zamordowane przez oddziały SS-Galicja dzieci polskie w rejonie Kozowej (pow. brzeżański) (ze zbioru W. Załogowicza).

W 2002 r. Aleksander Korman w książce „Stosunek UPA do Polaków na ziemiach południowo-wschodnich II Rzeczypospolitej”[3] szczegółowo opisał historię fotografii. Miała ona zostać zrobiona we wsi Kozowa lub Łozowa, pow. Tarnopol, w grudniu 1943 lub
1944 r. Następnie została dostarczona na konspiracyjną placówkę 14. Pułku AK na przedmieściach Lwowa przez grupę ocalałych Polaków. Potem w jego posiadanie wszedł Władysław Załogowicz, na którego relację powołuje się Korman. Po latach Załogowicz przekazał fotografię Stanisławowi Krzaklewskiemu, od którego dostał ją Aleksander Korman.

Ponownie fotografia została opublikowana już w 2003 r. w opracowanym przez Kormana albumie „Ludobójstwo UPA na ludności polskiej – dokumentacja fotograficzna”[4]. Zdjęcie zostało w nim zreprodukowane dwukrotnie – wewnątrz i na okładce. Opis powtarza wcześniejsze ustalenia autora.

Nieco inna wersja pochodzenia fotografii znajduje się w książce Szczepana Siekierki i Henryka Komańskiego „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939–1946”[5]. Według autorów zdjęcie pochodzi ze zbioru Stanisława Krzaklewskiego, ale zostało wykonane w listopadzie 1943 r. przez niemieckiego fotografa wojskowego we wsi Kozówka, pow. Brzeżany.

Na reprodukcjach zdjęcia, które ma przedstawiać ofiary OUN, widoczne są ukośne linie, które – jak sądzono – przedstawiają drut kolczasty oplatający ciała ofiar.

Wszystkie wyżej wymienione opisy fotografii okazały się fałszywe. W „Plusie i Minusie”, dodatku do „Rzeczpospolitej” z 19 maja 2007 r., ukazał się artykuł Fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie, w którym Dariusz Stola i Ada Rutkowska udowodnili, że zdjęcie zostało w rzeczywistości wykonane przed wojną i przedstawia czworo dzieci Marianny Dolińskiej, Cyganki zamieszkałej w pobliżu wsi Antonówka, która w nocy z 11 na 12 grudnia 1923 r. w stanie obłędu powiesiła je na drzewie. Kobieta po aresztowaniu męża, przekonana, że dzieci czeka śmierć głodowa, sama pozbawiła je życia. Dzień później zgłosiła się na policję. Według diagnozy psychiatry jej czyn był psychopatologiczną próbą dokonania rozszerzonego samobójstwa, którego chora nie doprowadziła do końca[6].

Fotografia przedstawiająca zabite dzieci oraz portret ich matki zostały po raz pierwszy opublikowane w 1928 r. w artykule dyrektora szpitala w Tworkach dr. Witolda Łuniewskiego „Psychoza szałowo-posępnicza w kazuistyce sądowo-
-psychiatrycznej”, zamieszczonym w „Roczniku Psychiatrycznym”. W 1948 r. nieco inne ujecie zamordowanych dzieci ukazało się w „Podręczniku medycyny sądowej dla studentów i lekarzy”[7] Wiktora Grzywo-
-Dąbrowskiego. Mamy więc do czynienia z trzema różniącymi się obrazami, przy czym fotografie opublikowane w latach 1928 i 1948 przedstawiają inne ujęcia. Na żadnym z nich nie ma linii, które mogłyby być uznane za drut kolczasty, a które zapewne są śladami załamań papieru, pęknięć emulsji światłoczułej albo rys na negatywie. Fotografia, która jakoby przedstawia ofiary OUN, jest wariantem zdjęcia opublikowanego w 1948 r., z tym, że jego obraz został odwrócony horyzontalnie i znacznie okrojony.

Nie ma wątpliwości, że fotografia martwych dzieci Marianny Dolińskiej została w latach dziewięćdziesiątych XX wieku źle zidentyfikowana. Nie można uznać jej za dowód zbrodni popełnionych przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach. W żadnym razie nie podważa to jednak faktu popełnienia tych zbrodni. Istnieje wiele dokumentów i relacji poświadczających je w sposób niebudzący wątpliwości. Trzeba jednak pamiętać, aby ostrożnie traktować źródła wizualne.

Autorzy artykułu w „Rzeczpospolitej” starali się wyjaśnić, w jaki sposób doszło do pomyłki. Aleksander Korman i Stanisław Krzaklewski już nie żyli, ale zapytali o pochodzenie zdjęcia Siekiergę, Komańskiego i Załagowicza. Dwaj pierwsi stwierdzili, że fotografię dostali od Stanisława Krzaklewskiego, którego ojciec miał ją otrzymać od niemieckiego oficera w Brzeżanach. Władysław Załogowicz natomiast utrzymywał, że to on dał fotografię Stanisławowi Krzaklewskiemu. Sam otrzymał ją w końcu lat czterdziestych od pewnej rodziny zamieszkałej po wojnie w Głuchołazach,
a pochodzącej z okolic wsi Kozowa. Obie wersje znacznie się zatem różnią, ale obecnie trudno rozstrzygnąć, która jest prawdziwa.

Żadna z osób, które publikowały zdjęcie, zdaje się nie wiedzieć, że jako dowód masowych zbrodni zostało ono użyte już wcześniej. 2 lipca 1941 r. na pierwszej stronie gadzinowego „Nowego Kuriera Warszawskiego” (nr 154) zostało wydrukowane nieco obcięte po bokach ujęcie opublikowane w 1928 r. przez dr. Łuniewskiego. Nad zdjęciem umieszczono tytuł: „Tak walczą bolszewicy!”, natomiast pod nim krótki tekst: Zdjęcie powyższe dostarczył nam jeden z naszych czytelników, uczestnik wojny polsko-
-bolszewickiej. Oddział wojsk polskich dokonał w roku 1919 w wiosce pod Wołkowyskiem strasznego odkrycia. Na drzewie zauważono wiszące zwłoki czworga dzieci i ich matki (na fotografii niewidoczna). Była to rodzina polskiego sołtysa, który uciekł przed bolszewikami. Bolszewicy zemścili się na nim w tak bestialski sposób.

Publikacja niewątpliwie miała cel propagandowy i związana była z niedawnym atakiem na Związek Radziecki. Miała kreować obraz wroga, odwołując się do doświadczeń Polaków z czasu walki z bolszewikami w 1919 r. Nie wiadomo, czy redaktorzy „NKW” wiedzieli, co naprawdę pokazuje zdjęcie. Z pewnością jednak ta manipulacja została wychwycona przez polskie podziemie. Jak w 1982 r. zauważył prof. Tomasz Szarota, już w „Biuletynie Informacyjnym” z 10 lipca 1941 r. zwrócono uwagę na artykuł i zdjęcie zamieszczone w „Nowym Kurierze Warszawskim”. Wprawdzie błędnie podano numer i datę publikacji gazety (nr 155 z 3.7.1941), przytaczając treść artykułu, pomylono daty (zamiast 1919 wstawiono 1920) oraz napisano, że fotografia przedstawia troje dzieci (a nie czworo), ale jednocześnie stwierdzono, że zdjęcie przedstawia ofiary zbrodni obłąkanej matki, pochodzi z Zakładu Medycyny Sądowej i w marcu 1938 r. opublikował je „Przegląd Psychiatryczny” (powinno być: „Rocznik Psychiatryczny” z 1928 r.)[8].

Błędy w warunkach okupacji niemieckiej i braku dostępu do źródeł były nieuniknione. Jednak szybkość, z jaką przedstawiciele polskiego państwa podziemnego wychwycili manipulację i poinformowali o niej publiczność, jest imponująca. Właściwie do dziś niedościgniona.

autor: Tomasz Stempowski



[1] D. Stola i A. Rutkowska, Fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie, „Rzeczpospolita”, 19.5.2007.

[2] J. Węgierski, Armia Krajowa na południowych i wschodnich przedpolach Lwowa, Kraków 1994.

[3] A. Korman, Stosunek UPA do Polaków na ziemiach południowo-wschodnich
II Rzeczypospolitej
, Wrocław 2002.

[4] A. Korman, Ludobójstwo UPA na ludności polskiej – dokumentacja fotograficzna, Wrocław 2003.

[5] S. Siekierka, H. Komański, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939–1946, Wrocław 2004.

[6] W. Łuniewski, cyt. za: D. Stola i A. Rutkowska, op. cit.

[7] W. Grzywo-Dąbrowski, Podręcznik medycyny sądowej dla studentów i lekarzy, 1948, s. 407.

[8] T. Szarota, przypis nr 106 w: F. Blättler, Warszawa 1942. Zapiski szofera szwajcarskiej misji lekarskiej, oprac. T. Szarota, Warszawa 1982, s. 217–218.


Dodaj komentarz