Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Przewiń do góry

Góra

Brak komentarzy

Polskie fotoikony w DSH

Polskie fotoikony w DSH

Tomasz Stempowski | On 08, Gru 2014

 

WP_20141206_175aW Domu Spotkań z Historią w Warszawie pokazywana jest właśnie wystawa Fotoikony w Polsce. Poszukiwanie / głosowanie. To nowa odsłona ekspozycji prezentowanej przed dwoma laty w Sekcji Eksperymentalnej Miesiąca Fotografii w Krakowie. Zebrano na niej 42 zdjęcia, które, zgodnie z założeniami organizatorów, są najważniejsze dla polskiej historii. Przy czym nie są to tylko fotografie dokumentujące wydarzenia historyczne (m.in. odzyskanie niepodległości, łamanie szlabanu granicznego przez żołnierzy niemieckich w 1939 r., likwidację warszawskiego getta, Powstanie Warszawskie, pielgrzymkę Jana Pawła II do Polski, rejestrację NSZZ Solidarność, wprowadzenie stanu wojennego, obrady Okrągłego Stołu), ale także sceny z życia codziennego (puste półki w sklepie, kobieta w polu Chrisa Niedenthala), a nawet fotografie artystyczne (Portret wielokrotny Witkiewicza).

Konkretne ujęcia zostały wytypowane w trakcie kilkumiesięcznego procesu. Grupie ponad 300 osób, zajmujących się szeroko rozumianą kulturą, zadano pytanie o najważniejsze ich zdaniem zdjęcia pokazujące polska historię. Fotografie, które wskazywano najczęściej, trafiły na ekspozycję.

Oczywiście taki wybór musi być niedoskonały, z czego twórcy wystawy zdają sobie sprawę. Przed dwoma laty kuratorka wystawy Joanna Kinowska pisała:

Zbiór zdjęć ikonicznych nie jest stały i jedyny. Podlega sądom, subiektywnym wyborom oraz upływowi czasu. Badania socjologiczne, które powinny (i może kiedyś będą) towarzyszyć zebraniu ważnych zdjęć, wyjaśnią może część nurtujących nas wątpliwości – czy wiek, wykształcenie czy miejsce zamieszkania mają wpływ na pamiętane obrazy? Do wyjaśnienia pozostaje na pewno ułożenie definicji fotografii ikonicznych w Polsce, następnie analiza każdego z tych obrazów pod kątem rozpowszechnienia i konotacji, przypomnienia sytuacji wykonania kadru oraz odtworzenie kontekstu. Brakuje w naszym wyborze fotografii z wielkiej, światowej historii, które Polacy tak samo znają i rozpoznają.

Część z tych zdjęć ma swoich niemal bliźniaczych odpowiedników. Na potrzeby tej akcji zdecydowano się na wybór, czasem najlepszego, lecz czasem – tego, które było dostępne.

Jesteśmy świadomi ograniczeń tego wyboru. Zdajemy sobie sprawę z wielu kontrowersji jakie ten wybór może budzić. Wybraliśmy spośród wielu metod znalezienia ważnych zdjęć – pracę zespołową i możliwie szeroką. Teraz zdajemy się na publiczność, która ten wybór może zweryfikować. Dołącz i wybierz swoją „fotoikonę”: ulubioną, najlepszą, najciekawszą (pełny tekst dostępny tutaj).

 

WP_20141206_216a

Właściwie każdy element projektu okazał się problematyczny. Trudności sprawia już samo zdefiniowanie, czym jest ikona fotograficzna. Wprawdzie twórcy ekspozycji piszą, że chodzi o fotografie, które nie wymagają podpisu, ale zarówno sposób wyboru zdjęć, jak i towarzyszące wystawie głosowanie, wskazują, że założenie to nie było respektowane. Także dodatkowe kryteria, mające doprecyzować znaczenie terminu, w gruncie rzeczy niewiele pomagają:

Fotoikony to:

1/ Fotografie. Interesują nas zdjęcia odnoszące się bezpośrednio do danego wydarzenia. Nie bierzemy pod uwagę reprodukcji innych dzieł sztuki, stopklatek   z filmów, fotomontaży czy innych obrazów kultury. To mogą być zdjęcia cyfrowe lub analogowe, mogą być dokumentalne albo kreacyjne.

2/ Ważne. To musi być zdjęcie istotne dla wielu osób, coś co dotyczy jakiejś grupy. Ważne bo może przedstawiać kluczowe wydarzenie dla wspólnej historii, moment przełomowy, albo symbolizuje coś, opisuje w czytelny dla ogółu sposób, z czymś się nam kojarzy. Wykluczamy z naszego wyboru zdjęcia ważne dla rodziny, jednej klasy czy nawet dzielnicy lub miasteczka. Szukamy zdjęć, które są ważne dla większości Polaków.

3/ Rozpoznawalne. O takim zdjęciu wystarczy opowiedzieć, co widać, co przedstawia. W głowie czytającego lub słuchającego wyłania się obraz. Właśnie ten. Niektórzy widzowie mogą kojarzyć obrazy po nazwisku autora i tytule, inni skojarzą datę wykonania zdjęcia z wydarzeniem, inni zaś będą pamiętać obraz bez szczegółów.

4/ Wywierające wrażenie. Ikony działają na emocje. Widz zapamiętuje lepiej obraz, który go poruszył. Tym bardziej jeśli sprawa jest ważna i jakoś dotycząca oglądającego (patrz punkt 2)

5/ Ponadczasowe. To najtrudniejszy test. Sprawdzian z tego jak interesujemy się historią, fotografią, sztuką i światem. Ponadczasowe zdjęcie musi być znakomicie zrobione, w doskonałym momencie i ogniskować w sobie silny i czytelny przekaz. To takie zdjęcie, które poruszy kilka pokoleń.

6/ Polskie. Nie chodzi o sprawdzanie metryki urodzenia fotografów czy osób przedstawionych na zdjęciach. Powinniśmy raczej napisać „fotoikony dla Polaków”, choć to też nie oddaje zamierzeń. Fotografie faktycznie mają dotyczyć Polski – mogą robić to tu na miejscu, jak i za granicą; mógł fotografować obywatel RP lub gość-turysta.

Są to raczej wskazówki mające pomóc w wyborze zdjęć, niż elementy budujące definicję kulturowego fenomenu. Widzowie odwiedzający wystawę mogą głosować na poszczególne zdjęcia przez naklejenie pod nim naklejek w kolorach czerwonym, czarnym lub zielonym, kwalifikując je do jednej z trzech kategorii,: 1) Tak. Dobrze znam to zdjęcie; 2) Tak. To zdjęcie zrobiło na mnie największe wrażenie; 3) Tak. To zdjęcie dobrze opowiada historię.

WP_20141206_217a

Właściwie tylko pierwsza z nich może służyć bezpośrednio jako wskaźnik ikoniczności zdjęcia. Ikony fotograficzne to pojecie ciągle jeszcze niedoprecyzowane, jednak doczekało się już wcale niemałej literatury przedmiotu. Poszczególni badacze nieco odmiennie rozkładają akcenty, ale wiele ich łączy:

WP_20141206_119aJens Ruchatz w tekście The Photograph as Externalization and Trace stwierdził, że trzy czynniki przyczyniają się do uzyskania przez fotografię statusu ikony. Po pierwsze kompozycja zdjęcia powinna pozostawać w zgodzie z tradycją przedstawieniową i retoryczną. Po drugie podpis powinien podkreślać symboliczne znaczenie obrazu. Po trzecie fotografia musi często pojawiać się w mediach w tym samym kontekście.

Z kolei D. Perlmutter, definiując ikony fotoreporterskie (photojournalistic icon) w swojej książce Photojournalism and Foreign Policy: Icons of Outrage In International Crises, wymienił pięć elementów dla nich charakterystycznych: ważność obrazowanego wydarzenia, metonimię, rozpowszechnianie przez media opinii o szczególnym znaczeniu i wartości zdjęcia (celebrity), prezentację na eksponowanym miejscu w najważniejszych mediach (prominence of display); częstotliwość użycia i powiązania z zakorzenionymi w kulturze motywami (primordialty).

Robert Hariman i John Louis Lucaites w artykule Liberal Representation and Globar Order. The Iconic Photograph from Tenanmen Squere definiują fotografie ikoniczne (iconic photographs) jako obrazy fotograficzne wytworzone przez media drukowane, elektroniczne lub cyfrowe, które: (1) są szeroko rozpoznawalne; (2) są odbierane jako reprezentacja ważnych wydarzeń historycznych; (3) wywołują silną emocjonalną identyfikację lub reakcję; (4) są reprodukowane w szerokim spektrum mediów, gatunków i tematów.WP_20141206_124a

Wydaje się, że ikony fotograficzne to zjawiska bardziej z zakresu kultury masowej, komunikacji społecznej i polityki niż fotografii. Kwestie artystyczne nie maja tu aż takiego znaczenia, choć oczywiście poszczególne fotografie mogą się cechować wysokimi walorami estetycznymi. Zdjęcia-ikony zostały opublikowane i szeroko rozpowszechniane od razu po powstaniu (choć są wyjątki od tej reguły) i stały się niejako znakami (ikonami) przypisanymi do danego wydarzenia, zjawiska, idei.

Tak rozumiane ikony fotograficzne są od dawna obecne w kulturze. Łatwo wskazać na obrazy zakorzenione w społecznej pamięci, takie jak Padający żołnierz Roberta Capy, Zatknięcie flagi na Iwo Jimie Joe Rosenthala, Dziewczynka poparzona napalmem Nicka Uta czy uliczna egzekucja członka Wietkongu Eddiego Adamsa. Nietrudno zauważyć, że są to przede wszystkim zdjęcia pokazujące wydarzenia z historii światowej, i to w większości amerykańskiej. Wydaje się, że to ekspansywność masowej kultury Stanów Zjednoczonych rozpropagowała po świecie zarówno przeważającą liczbę ikon fotograficznych, jak i samo to pojęcie.

W Polsce, jak sądzę – choć jest to przeczucie, nie poparte badaniami – mogło by się okazać, że więcej osób zna te zagraniczne fotografie, niż obrazy pokazujące historię naszego kraju.

WP_20141206_148aPrzyczyny takiego stanu rzeczy są złożone. Przede wszystkim polskie zdjęcia nie zostały odpowiednio szeroko rozpowszechnione w chwili, kiedy wydarzenia, o których opowiadały, budziły najwięcej emocji. Na przeszkodzie stały uwarunkowania polityczne i brak wolnych mediów. Jak pisałem w tekście Lieux de mémoire, ikony, fotografie. Wpływ obrazów fotograficznych na pamięć zbiorową w Polsce. Rekonesans opublikowanym w „Pamięci i Sprawiedliwości” (nr 2(22)/2013):

Badania wykonane w ramach projektu „Współczesne społeczeństwo polskie wobec przeszłości” wykazały, że za najbardziej wiarygodne świadectwa przeszłości respondenci uznali relacje naocznych świadków, a w drugiej kolejności historyków. Na ostatnim miejscu pod względem wiarygodności znalazła się telewizja, a przed nią prasa. W pewnym stopniu tłumaczy to nieobecność ikon fotograficznych w polskiej pamięci zbiorowej. Warunkiem osiągnięcia przez zdjęcie statusu ikony jest jego wielokrotna ekspozycja w mediach, a te uznawane były przez cały okres PRL, a jak wykazują badania opinii są uznawane także współcześnie za mało wiarygodne. (Pełny tekst artykułu dostępny tu.)

Polskich fotografii o statusie ikon jest co najwyżej kilka (wskazał bym na zdjęcia łamania szlabanu granicznego w 1939, chłopca z getta warszawskiego, Czas Apokalipsy Chriesa Niedentahal i nieobecne na wystawie ujęcie Juliena Bryana pokazujące Kazimierę Mikę nad ciałem zabitej siostry w 1939 roku). Największy problem polega na tym, że brak jest badań na temat ich funkcjonowania w naszym kraju. Wystawa prezentowana obecnie w DSH jest próbą wypełnienia tej luki. Niestety skazaną na niepowodzenie. Zdjęcia ikoniczne to prace, które nie wymagają podpisu, ponieważ „wszyscy” je znamy. Nie trzeba ich poszukiwać, nie wyłania się ich też w głosowaniu. One po prostu są… albo nie.

 

WP_20141206_115a

 

Wystawa Fotoikony w Polsce. Poszukiwanie / głosowanie prezentowana jest w Domu Spotkań z Historią w Warszawie od 25 listopada 2014 do 22lutego 2015 r.

 

autor: Tomasz Stempowski


Dodaj komentarz