Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Przewiń do góry

Góra

Brak komentarzy

Obrazy, których lepiej nie widzieć

Obrazy, których lepiej nie widzieć

Tomasz Stempowski | On 20, Lut 2013

 

18 lutego 2013 r. „Gazeta Wyborcza” na stronie internetowej napisała (i nie tylko) o wystawie „Wybierz życie”, pokazywanej na dziedzińcu kościoła pod wezwaniem św. św. Piotra i Pawła przy ul. Grodzkiej w Krakowie. Ekspozycja ma jawnie perswazyjny charakter, chce oddziaływać na ludzi i kształtować ich zachowania. To jeden z nie tak wielu w Polsce przypadków, kiedy próbuje się zmieniać świat przy użyciu obrazu fotograficznego.

Adam Kulpiński z fundacji Pro – Prawo do Życia, która zorganizowała wystawę, wyjaśnia:

Chcemy wywołać szok i pokazać, jak naprawdę wygląda aborcja. Kierujemy się definicją, że ludzkie życie zaczyna się od momentu zapłodnienia, i ta definicja sprawia, że nie godzimy się na to, by ktoś decydował o życiu dziecka, niezależnie od tego, czy ma ono nieuleczalną chorobę, wady letalne, czy też nie. Chcemy całkowitego zakazu aborcji.

Zdjęcia są rzeczywiście drastyczne. Przedstawiają rozczłonkowane ciała płodów. Aby zwiększyć  ich retoryczną siłę (choć przy takich scenach wydaje się to zbędne), zestawiono je z innymi obrazami. Czarne plansze wystawowe zawierają zazwyczaj po dwie fotografie, tytuł odwołujący się do emocji i podpisy informujące o wieku płodu.

Dominika Wantuch, autorka artykułu zatytułowanego Szokująca antyaborcyjna wystawa przy ul. Grodzkiej, zwraca uwagę na dwa takie zestawienia. Obok obrazu przedstawiającego martwe ciało dziecka po aborcji przeprowadzonej w dwudziestym czwartym tygodniu ciąży pokazano 24-tygodniowego wcześniaka podłączonego do respiratora. Zdjęcie porozrywanego płodu leżącego na dłoni usytuowano obok fotografii Hitlera i opatrzono hasłem Aborcja dla Polek zalegalizowana przez Hitlera 9 marca 1943 roku.

Nie wiadomo, kto  zrobił zdjęcia i skąd pochodzą. Organizatorzy przypuszczają, że prawdopodobnie z Rumunii, choć widoczna na jednym z paneli amerykańska ćwierćdolarówka sugeruje co innego.

Właściwie w artykule nigdzie bezpośrednio nie zaprotestowano przeciwko tej wystawie. Autorka zastosowała jednak pewien zabieg, wskutek którego tekst ma wydźwięk krytyczny. Oddała głos przechodniom, z których wszyscy odnieśli się do ekspozycji negatywnie. Cytowane są wypowiedzi czterech osób: turystki z Rosji, Ali rozdającej w pobliżu ulotki, przewodniczki po Krakowie Magdy i Artura. Nie podoba im się przede wszystkim drastyczność obrazów. Wypowiadają jednak także zdania stanowiące typowe argumenty zwolenników dopuszczalności aborcji. Mówią o ataku na kobiety i o tym, że to kwestia moralności każdego człowieka. Dostaje się też kościołowi za „tani marketing” i przekroczenie „pewnych granic”. Mocno podkreślano to, że zdjęcia zostały pokazane w miejscu publicznym (choć tak naprawdę to teren kościoła) i ogólnie dostępnym, czyli… że można je zobaczyć.

Kwestia, czy takie drastyczne obrazy powinny być pokazywane w przestrzeni publicznej, nie jest łatwa do jednoznacznej oceny. Znaleźć można argumenty i za, i przeciw, choć zapewne nie wszyscy będą chcieli je uznać. Dyskusja na ten temat co jakiś czas przetacza się przez media. Zresztą nie tylko w odniesieniu do aborcji, także w związku z granicami wolności artystycznej ekspresji czy obrazą uczuć religijnych lub symboli narodowych. Wtedy bardzo często argumenty stron światopoglądowego sporu ulegają odwróceniu.

Wystawa pokazywana będzie przy krakowskim kościele do 3 marca. Ponieważ to ekspozycja objazdowa, więc zapewne trafi i do innych miast. A póki co, chętni mogą ją zobaczyć m.in. na fotografiach Michała Łepeckiego zamieszczonych w galerii na stronie internetowej „Gazety Wyborczej”, gdzie – jak można sądzić – nie łamią żadnych granic i nie są tanim marketingiem.

Wszystkie panele wystawowe i wykaz miejsc, gdzie były eksponowane, można znaleźć na stronie fundacji Pro – Prawo do Życia http://stopaborcji.pl/. Warto też zwrócić uwagę na dostępny na stronie dokument: opinię psychologiczną pani Beaty Rusieckiej o psychologicznych skutkach percepcji wystawy pt. „Wybierz życie”, ze szczególnym uwzględnieniem jej percepcji przez dzieci.

 

autor: Tomasz Stempowski


Dodaj komentarz