Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Przewiń do góry

Góra

Brak komentarzy

Jajko czy kura?

Jajko czy kura?

Tomasz Stempowski | On 17, Gru 2012

 

Warszawa, skrzyżowanie al. Waszyngtona z ul. Kinową. Na billboardzie zainstalowanym na wysokim stelażu reklama linii lotniczych. Po prawej stronie proste hasło: „Zdobywaj świat z KLM i Sky Team. 990 kierunków. Bilety od 379 PLN”, pod nim kilka dodatkowych informacji. Po lewej fotografia: chłopak i dziewczyna. Chłopak trzyma przed sobą mały aparat kompaktowy zwrócony obiektywem w stronę jego i dziewczyny. Oboje się uśmiechają , zbliżyli twarze – pozują. Chcą zmieścić się w kadrze. Ramka celownika obiektywu obejmuje fragmenty stykających się twarzy. Za parą widać budynki. Trudno rozeznać jakie to miasto i kraj. Na to, że para podróżuje, wskazują paski plecaka na ramionach chłopaka.

Plakat zdaje się mówić, że „zdobywać świat” to tyle, co go fotografować. Nawet mniej – to fotografować siebie. Miejsce niemal nie ma znaczenia – na fotografii tło jest mało widoczne i nierozpoznawalne. Można polecieć we wszystkich 990 kierunkach i wszędzie zrobić takie samo ujęcie.To rzecz jasna żadne odkrycie. Wyjazd do jakiegokolwiek popularnego celu turystycznych pielgrzymek skazuje nas na ustawiczne przystawanie w oczekiwaniu, by ci przed nami zrobili sobie zdjęcie i… pozwolili nam cyknąć wymarzoną fotkę. Copywriterzy najwidoczniej też bywają w takich miejscach, bo robienie zdjęć jest częstym motywem w reklamach, i to nie tylko aparatów.

Ciekawe, czy czynność fotografowania pokazuje się tak często, bo jest ona popularna, czy też jest popularna, bo jako taką przedstawia się ją w mediach? Czy to życie inspiruje reklamę, czy na odwrót: fikcja kształtuje rzeczywistość? Zatem co było pierwsze: jajko czy kura?

Zobaczone 17 grudnia 2012 r.

autor: Tomasz Stempowski


Dodaj komentarz