Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Przewiń do góry

Góra

Brak komentarzy

Fotosynteza

Fotosynteza

Tomasz Stempowski | On 12, Gru 2012

Warszawa, ulica Ossolińskich, róg z Krakowskim Przedmieściem. Na szybie okna wystawowego napis FOTOSYNTEZA, pod nim za szybą dwa zdjęcia i dwie kartki z tekstem. Dominantą jest duża fotografia Krzysztofa Pruszkowskiego „Legionista. Otwock 1915”. Nazwisko autora i tytuł zamieszczono na kartce przyklejonej obok zdjęcia, pod nimi na tej samej kartce dodatkowy opis: „(Tadeusz Pruszkowski, Treszer, Stanisław Baczyński, Juliusz Kaden Bandrowski, Wacław Orłowski, Gustaw Orlicz-Dreszer, Józef Piłsudski, Stanisław Rouppert, Bolesław Wieniawa-
-Długoszowski)”; jeszcze niżej: „FOTOSYNTEZA 2012”.

 

 

Pruszkowski robi zdjęcia techniką fotosyntezy polegającą na wielokrotnej ekspozycji i nakładaniu kolejnych warstw obrazu. Tak powstała także eksponowana fotografia. Punktem wyjścia dla artysty było zdjęcie pokazane po lewej stronie okna: grupowy pozowany portret wymienionych wyżej osób, wykonany w ogrodzie pensjonatu w Otwocku, w którym w 1915 r. zatrzymał się Komendant. Warszawę musiał opuścić kilka miesięcy wcześniej na rozkaz niemieckiego komendanta miasta.

Historię powstania tego archiwalnego zdjęcia opowiada tekst zamieszczony na przyklejonej obok kartce, zatytułowany: „TO IM ZAWDZIĘCZAMY, ŻE POLSKA JEST DZIŚ NIEPODLEGŁA”. Został on zapożyczony z opisu fotografii autorstwa Macieja Świerczyńskiego, opublikowanego w „Linii Otwockiej”.Archiwalny obraz i towarzyszący mu tekst tworzą kontekst odbioru fotografii Pruszkowskiego, ale nie mniej ważnym czynnikiem, który go kształtuje, jest sposób, w jaki ją pokazano.

Wszystkie elementy ekspozycji: karty z obrazami i tekstem, zostały obramowane brązową taśmą klejącą, w dodatku nierówno. Sprawia to wrażenie jakiejś tymczasowości, prowizorki, niepewności, nawet zagrożenia. Uczucie wzmacnia jeszcze to, że szyba, za którą umieszczono zdjęcie, jest pęknięta, jakby od rzuconego kamienia (to zapewne element przypadkowy).Podpis zdjęcia Pruszkowskiego za rozbitą szybą, Aby przyjrzeć się obrazowi i przeczytać tekst, trzeba podejść blisko do szyby. A wtedy proces fotosyntezy się uaktywnia. Próbując zrozumieć obraz, rozeznać, co przedstawia, dostrzegamy kolejną ekspozycję – odbijające się w szybie otoczenie. Po chwili – kolejna ekspozycja – widzimy także siebie. W ten sposób stajemy się kolejną warstwą fotografii Pruszkowskiego. Nasze nazwisko mogłoby zostać dopisane do nazwisk ludzi sprzed stu lat.

 

Zobaczone 3 grudnia 2012 r.

 

Więcej o twórczości Krzysztofa Pruszkowskiego można dowiedzieć się z jego opowieści zawartej w filmie dostępnym w serwisie YouTube:

autor: Tomasz Stempowski


Dodaj komentarz