Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Przewiń do góry

Góra

Brak komentarzy

Bo mnie się wszystko kojarzy z…

Bo mnie się wszystko kojarzy z…

Tomasz Stempowski | On 11, Gru 2012

10 grudnia 2012 r. w witrynach internetowych prasy tabloidowej pojawiły się utrzymane w sensacyjnym tonie wzmianki o fotografiach Kasi Tusk na tle ściętej brzozy. Na stronie „Faktu” (www.fakt.pl) o 10.04 zamieszczono krótki artykuł „Internauci oburzeni. Prowokacja Kasi Tusk”, na stronie „Wprost” (www.wprost.pl) o 10.34 notkę „Kasia Tusk, w tle ścięte brzozy. Internauci: prowokacja!”, na stronie „Super Expressu” (www.se.pl) o 11.34 tekst „Prowokacja KASI TUSK? Córka premiera pozuje na ŚCIĘTEJ BRZOZIE” (wyróżnienia wersalikami jak w oryginale). Żadna ze wzmianek nie została podpisana imieniem i nazwiskiem autora. Tylko pod „informacją” „Faktu” zamieszczono oznaczenie [AKA].

We wszystkich przypadkach autorzy (redakcje?) zabezpieczyli się, opatrując podrzuconą czytelnikom sugestię znakiem zapytania i powołując się na internautów: „oburzonych” lub „prawicowo nastawionych”. Przywołano przy tym wpis: „Kasia Tusk siedzi na ściętej brzozie. Przypadek? Nie sądzę”.

Rachuby publikatorów wydają się oczywiste – wywołać sensację, zainteresować czytelników. Najwyraźniej pokazał je „SE”. Wielka czcionka użyta w tytule wyróżnia i łączy nazwisko „Kasia Tusk” z wyrazami „ścięta brzoza”. Nawiązanie do brzozy na lotnisku w Smoleńsku, o którą rzekomo rozbił się samolot z prezydentem Polski Lechem Kaczyńskim i 95 innymi osobami, jest łatwo czytelne. To ono stanowi podskórne jądro wszystkich tekstów. Wydaje się, że skojarzenie katastrofy smoleńskiej z nazwiskiem „Tusk” stało się dla części publicystów (i czytelników) łatwym stereotypem.

Fotografie pochodzą z bloga prowadzonego przez Kasię Tusk: Make Life Easier – lekko o modzie, gotowaniu i zakupach. Pojawiły się we wpisie z 7 grudnia 2012 r. zatytułowanym po angielsku „Walking in the Winter Wonderland” (zapewne to nawiązanie do popularnej amerykańskiej piosenki). Autorka prezentuje w nim firmowe ciuchu i gadżety, wskazując przy tym ich markę. Spośród serii fotek tylko na kilku widać w tle ułożone w stos kawałki pociętej na kawałki brzozy. Obrazom towarzyszy krótki wpis: „Nadszedł czas na pierwszy, naprawdę ciepły strój tej zimy. W tym roku ta pora roku jest dla mojego Trójmiasta wyjątkowo łagodna. W dniu Św. Mikołaja postanowiłam nacieszyć się chociaż odrobiną śniegu, wybierając się na mały spacer po lesie. Niezastąpiony okazał się termos z herbatą, bo temparatura była naprawdę niska, ale to nie zepsuło humoru mi i moim towarzyszom:). Sezon zimowy uważam za owarty:)” (pisownia oryginalna).

Prosty pomysł, na którym oparto sesję zdjęciową, łączy na zasadzie antytezy zimno z ciepłem. Z jednej strony zima, śnieg i mróz widoczny w zaczerwienionych policzkach, z drugiej ciepła herbata, sweter, kurtka itd. Prawdopodobnie pocięte i równo ułożone kawałki drewna miały stać się elementem tej samej antytezy i wywołać skojarzenia z kominkiem lub ogniskiem.

Tabloidy postanowiły przekreślić i wykrzywić te asocjacje. Co nimi kierowało? Zapewne wyrachowanie, ale przypomina się też pewna anegdota przywołana przez Marka Hłaskę w „Pięknych dwudziestoletnich”. W skrócie brzmi mniej więcej tak:

Nauczyciel pyta: Sierzputowski, z czym ci się ta chusteczka kojarzy?
Sierzputowski: Z dupą, panie profesorze.
Nauczyciel: Z dupą? Chusteczka? Dlaczego?
Sierzputowski: Bo mnie się wszystko z dupą kojarzy.

To, co zrobiły tabloidy, jest po prostu niesmaczne.

 

autor: Tomasz Stempowski


Dodaj komentarz